Finlandia pięcioma zmysłami, czyli dlaczego wikingowie napadali na Słowian, a nie odwrotnie?

Na początku kwietnia odwiedziła mnie wesoła grupa znajomych – do Trzej Muszkieterów ze Śląska na parę chwil dołączyła też Dziewoja z Warszawy (i potwierdzam – dogadali się, obyło się bez ofiar!). Jako dobry Pan Przewodnik starałam się przekazać im tę fińską kulturę na tyle, na ile można ją przekazać w tydzień. Agata-Muszkieter zdecydowała się o swoich doświadczeniach fińskich podzielić, notkę stworzyła, zdjęcia przesłała, a ja, dumnam z twórczości – wstawiam Wam tutaj, cobyście i Wy zapoznać się mogli. A co! :) / Daga

„Co jest ciekawego w Finlandii?” – pytanie to zadawali mi wszyscy moi bliscy, kiedy to postanowiliśmy z przyjaciółmi odwiedzić Dagmarę w Helsinkach. Ludzkość od zarania dziejów migrowała na południe, tam gdzie palmy, piasek i ciepłe morze. Północ jest dla statystycznego Polaka białą plamą. Sama zastawiałam się, co tam zastanę. Jednakże to, co tam zobaczyłam i przeżyłam, było niesamowitą lekcją. Powinniśmy się nauczyć, że istnieje w Europie coś poza Zachodem oraz Wschodem i że zapomniana Północ ma niesamowity potencjał.  Dlatego też chcę Wam opisać mój tygodniowy pobyt w Helsinkach, Turku i Tampere przez pryzmat pięciu zmysłów.

 

Widzę: Kamienie, dużo kamieni, wszędzie kamienie – krajobraz przez szybę autobusu w trasie między Turku a Helsinkami chyba najbardziej mnie zaskoczył.Finowie są praktyczni, więc wkomponowują się w nie ze swoją cywilizacją. Wwiercają się w nie, robiąc garaże, kościoły i budynki gospodarcze. Szarość kamieni dopełniała kolorystyka pasująca do wczesnego przedwiośnia w Polsce. Ciemnozielony mech, brązowe bezlistne pnie i ciemne chmury na niebie nie wyglądały przyjaźnie. Duże wrażenie zrobiła na mnie także architektura.

widze1

[Helsinki, 04.2014] Stacja kolejowa

Praktyczni Finowie nadal wykorzystują wzorce, które my odrzuciliśmy, kojarząc je z PRL. Proste linie, stonowana kolorystyka to jest to, co Finowie lubią najbardziej. Inną rzeczą, jak dla mnie fantastyczną, było ich wzornictwo związane z motywami leśnymi. Nic dziwnego, skoro ich gospodarka opiera się na drewnie. Tak więc liski i sówki wyparły kotyi pieski. Jak dla mnie rewelacja.

widze2

[04.2014]

Słyszę: Język fiński jest naprawdę zabawny. Jeśli masz słowo, które znasz np. apteka, podwój sobie niektóre litery i powiedz to po fińsku – apteekki.

słysze1

[Helsinki, 04.2014]

W tym podpunkcie powinnam też wspomnieć o języku angielskim, który jest tutaj niesamowicie powszechny. Przygoda ze staruszką, która nie zrozumiała nas z powodu naszego koszmarnego akcentu, dała nam do myślenia.

slysze2

[04.2014]

Wącham: Helsinki pachniały dla mnie wilgotnym powietrzem znad morza oraz leśnym zapachem ich parków, które dla nas byłyby tak naprawdę wydzielonym kawałkiem lasu nie mającym nic wspólnego z przystrzyżonym polskim skwerkiem.

wacham1

[Tampere, 04.2014]

Jako osoba wychowana na wsi jestem przyzwyczajona do drzew nawet w centralnym punkcie miejscowości. Jednakże stolica z ogromnymi połaciami dzikiego lasu były czymś naprawdę niezwykłym.

wacham2

[04.2014]

Smakuję: Finlandia smakuje lukrecją, anyżem oraz kardamonem. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Po kilku wizytach w sklepach doszłam do wniosku, że chyba nie ma rzeczy, do której Finowie nie dodaliby lukrecji. Lody, wódka, cukierki, czekolada, wszystko to widziałam w wariancie z lukrecją. Dla nieprzyzwyczajonych do jej charakterystycznego smaku osób – to nic dobrego.

Jednakże Finlandia dla mnie smakuje także kardamonem. Przepyszna, mało znana w Polsce przyprawa dodawana do bułeczek i wypieków. Polecam każdemu.

smakuje1

[Helsinki, 04.2014] Korvapuusti

smakuje2

[Tampere, 04.2014] Mukki

Czuję: Fińskie zimno jest nieporównywalne z żadnym innym mi znanym. Wciskało się pod kurtkę, ziębiąc skórę wiatrem od morza. Gryzło uszy i palce. Nic dziwnego, że korzystanie z sauny jest tam tak popularne. Ciepło, jakie rozchodzi się po całym ciele, jest odczuwalne przez kilka dni. Odczuć dawało się także dystans tych ludzi do innych. Myśmy jako Polacy dystansu nie czuli, stąd seria selfie na głównym placu Helsinek.

 

Dodatek Estoński (Esti):

E - jak Elk. Szczęście smakuje łosiem i nie ma od tego stwierdzenia odwołania. Zupa z łosia była najsmaczniejszą zupą na świecie i nie ma mowy, żebyście nie będąc w Tallinie, jej nie spróbowali.

S – jak smutek pączkowy – czyli najgorsza niespodzianka w czasie wyprawy do Estonii. Co to za pomysł, żeby do pączka ze słodkiego ciasta dodać, zamiast dżemu, mięso mielone!?

T –  jak Tallin. Po surowych i kwadratowych Helsinkach wydaje się być znajomy ze swoimi wieżyczkami, czerwonymi dachami i brukowanymi uliczkami.

 

I – jak inspiracja. W sumie ta literka kończy nie tylko moje wspominki Estońskie, ale także Fińskie. „I”… czyli na pewno będzie jakaś kontynuacja przygód z Północą. Egzotyka tamtego świata dość mocno mną wstrząsnęła. Zna się świat arabski, Amerykę, kraje zachodnie – czy to z filmów, czy z książek. Nie trzeba tam być, żeby je poznać, choć powierzchownie. Mało kto wspomina jednak o Północy. Mam więc nadzieję, że ktoś kiedyś z mojej inspiracji powędruje w tamte rejony świata. I polubi je tak jak ja.

 

* Wikingowie szybko zaczęli wyjeżdżać z Skandynawii, bo było im z całą pewnością za zimno. Słowianie najwidoczniej nie czuli i do teraz nie czują takiej potrzeby, kierując się na cieplejsze kraje. 

 

// autor tekstu i zdjęć: Agata Dziurosz

Zobacz także:

1 odpowiedź

  1. Radosław pisze:

    Finowie nie są Skandynawami ale ludem ugrofińskim . Normanowie to germańskie plemiona, które zamieszkały na północy czyli Duńczycy, Norwegowie i Szwedzi, później także Islandczycy. Bali się oni Finów przypisując im mroczne moce magiczne, ale czasem handlowali z nimi, sprzedali im m.in. sekret budowy swoich łodzi. Z Finów tylko jednostki, i to rzadko, przystępowały do załóg wikingów. Co do zimna… akurat na erę ekspansji Normanów, wikińskich wypraw przypada silne ocieplenie klimatu. Co ciekawe często wyruszali na wyspy daleko na Północy, nawet na Svalbard. Wyruszyli plądrować świat, ponieważ ich ziemie nie były bardzo żyzne, mieli doskonałe łodzie i system wartości opiewający siłę i dominację. Do tego pragnęli zemścić się na Frankach, niegdyś nękających ich ziemie. Często Słowianie wchodzili w skład załóg wikińskich, a w późniejszym czasie witeziowie słowiańscy plądrowali osady duńskie i norweskie, kilkakrotnie spalili też Hamburg.

    Ogólnie bardzo ładnie napisana relacja, nie wiedziałem, że w Helsinkach mają tyle lasu! Bardzo ciekawy, tajemniczy i niedoceniany przez turystów kraj. Dzięki za podzielenie się doświadczeniami z podróży! :)

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

WP-SpamFree by Pole Position Marketing